poniedziałek, 28 stycznia 2013

Są zalety, że nie robię na etacie.. włączam Zeus. Nie żyje, włączam wodę na..

Siemanko ludziska.. Dawno mnie tu nie było? Jestem nadal :). Dalej patrzę
sobie na świat i wyrabiam zdanie na tematy wszelakie ;). Mam wokół mnóstwo
ludzi, z którymi chętnie bym się owymi spostrzeżeniami podzielił i po
prostu nie zawsze jest czas by wciskać klawisze. Urodziło się ostatnio
mnóstwo akcji i ogólnie gdybym za każdą nową dostawał becikowe to hoho..
Miałbym już spłacone mandaty i zestaw rapera studenta i uroczego skurwysyna
zakupiony na nadchodzące tłustych dni 7 (o latach nie mówię bo znowu bez
przesady). Ciężko mi wyodrębnić jedną głębsza myśl przewodnią. Myślą taką
mogłoby z powodzeniem być Zgódkowe : "Żebym tylko nie miał przejebane".
Więc może o to chodzi.. Obyś nie miał przejebane stary.. Nie życzę ci tego
z całego serca. Bo przejebane jak jest to jest.. przejebane.. kurwa.. no
zdecydowanie :). Pamiętaj że nawet 450 złotych w portfelu nie pozwoli ci
uciec i założyć szczęśliwej rodziny. Na nieszczęśliwą też w sumie może nie
starczyć.. Zwłaszcza że po co uciekać? Dostaniesz parę razy po ryju ale na
końcu tej drogi wyjdziesz z tej jebanej mgły, i kłębów dymu poobijany ale
jako bohater.. Bądź kurwać Sylvestrem Stallonem swojego życia.
Nie wiem już sam co jest pięć.
Ciepła cejlońska herbatka i blancik, hashtag; blauuu!

niedziela, 16 grudnia 2012

Jestem ZŁy

Nie to, że wkurwiony moi państwo.. A że dobry numer nie jest zły to piszę to słuchając Kick in the door grubaska Notoriousa w remixie Zeusa. Ale co tam mogę być np. zły bo do tej pory nie odpowiedziałem ani słowy na konkursy ostatnio tu organizowane, bo np. się opierdalam, bo np. rzadko kupuję kwiatki mojej kobiecie (nad tym pracuję już pilnie jak nad matematyką zagrożony z matematyki w 2 klasie gimnazjum ancymon). Nie jestem też zły bo uciekł mi ostatni pięknie wykończony autobus MKS-u lub MPK-u ( to zależy od aktualnego miejsca położenia kropki z moim nazwiskiem na ekranie zajebistego GPSa) ani dlatego, że jakiś nieznajomy skurwysyński stetryczały menel zasiaduje przy moim śmietniku podpierdalając puszki po Tatrze Pil*, Żubrz*, Żywc* czy typowym polaczkowskim Harnasi* (gwiazdki po to, by nie robić kryptoreklamy i żebyście się nie domyślili jakie trzymam puszki w śmietniku bo to tak jakbym darł japę najebany w knajpie ile to mam hajsu w portfelu, jaką mam kartę i pin oraz które to koka, a które to szpinak) i po prostu daj mi tylko wtedy nóż. Jestem za to ZŁy.. Haha tak, tak. Shift użyty w tym słowie ma niebagatelne znaczenie! Wiem, że to ostatnio tego pełno i z mojej strony cicho ale.. Rozkminisz?

niedziela, 28 października 2012

Kurwa? Czyje to?

UWAGA KONKURS!!!
Do kogo może należeć Karta Rabatowa na usługi pogrzebowe firmy "Necrofil"???
Zwycięzca dostanie darmowe zdjęcie z agentem CIA.
odpowiedzi możecie zostawiać w komentarzach pod tym postem na stronie szesienapic.blogspot.com wysyłać na maila Tołta albo napisać do niego na gadu (UWAGA! kto jest pojebany może nawet dzwonić!!)
POWODZENIA! 3mam kciuki za domyślnych!

sobota, 27 października 2012

Lipsztyk & Pizdryk

Lipsztyk & Pizdryk vol.1 przy ewidentnym udziale Osy wygląda mniej więcej tak jak na zdjęciu powyżej.

UWAGA!!
Ogłaszam konkurs.. Kto rozkmini o co tu kurwa w ogóle chodzi (byłbym zobowiązany) wygra.. nie wiem co ale coś na 50%! Najlepsze komentarze zostaną przeze mnie przeczytane. Zatem klawiatury w dłonie i zobaczymy, która z 10 osób wbijających na tę stronę będzie najbardziej kreatywna :).
Big Up Huncwoty!

wtorek, 16 października 2012

oszukać przeznaczenie

Cała akcja polega mniej więcej na tym, że ciężko jest to jakoś obejść bokiem, przejść boczną uliczką, w cieniu, schować się za kombatantem z ledwie napoczętą watą cukrową. Którędy byś nie szedł i tak spotkasz się z jebanym losem oczy w oczy czy tam oczy w coś czego i tak nie widać bądź jak kto woli z czymś co przybiera najróżniejsze postaci. Michał od dziecka napawał rodziców optymizmem. W końcu są lekarzami z jedynego w europie miasta gdzie rynek jest pochyły więc na kogo mógł wyrosnąć mały Czyżew jak nie na dużego Czyżewa z delikatną skoliozą? Ale nie przepisze twojemu dziadkowi leków na astmę ani twojej dziewczynie tabletek antykoncepcyjnych. Ale może naprawi ci gniazdko czy co to tam się robi po tej całej elektrotechnice. Ogólnie Michalczewskiego lepiej poznałem jakoś w nieokreślonym czasie spokojnych i melanżowych miesięcy poprzedzających Juwenalia z roku 2011. Typowy fan Emasa, Ostrego i idealny przykład na to jak delikatna jest granica pomiędzy nienawiścią a miłością do cannabis. Miś Boguś w całej okazałości, człowiek, którego widywałeś częściej niż własne odbicie w lustrze mimo, iż chodził z tobą tylko na dwoje zajęć (nie mam pojęcia czy to poprawnie napisane). Ex Prodziekan Skwaru zna go lepiej niż tymczasową Alinkę a tymczasowa Alinka zna go lepiej niż własnego syna. Człowiek przez którego wycięto połowę dżungli Amazońskiej by starczyło papieru na numerki do dziekanatu. Rewela. C2H5OH jak to było na Aloha i zawsze dajemy z siebie 40%. No ale nie w tym rzecz. Jak już sprytnie czytelniku zauważyłeś wstęp, który był wstępem nie o Bobku jednak do niego bardzo nawiązuje. Bo to los, przeznaczenie spowodowało, że pan od "jest Stache?" został tym kim został. Bronił się kłami i pazurami ale z tym się rodzi i z tym się nie dyskutuje. Bobek, który latał za każdym na tej uczelni by załatwić to i tamto wreszcie oficjalnie został załatwiaczem. Także Bobku Załatwiaczu załatwiaj ile się da przy czym nie daj się załatwić i niech gwiazdka pomyślności w załatwianiu nigdy nie zagaśnie a kto z nami nie wypije i nie zajara niech spierdala..

wtorek, 31 lipca 2012

lipiec

Deszczowa pogoda utrzymuje się nieprzerwanie od ładnych paru godzin. Stoisz wpatrzony w okno z kubkiem zimnej kawy w ręku i przeklinasz Boga, Allaha, Buddę czy w co bądź kogo ty tam wierzysz. Na początku iskierka nadziei bo ulewa zmienia się w przelotny deszczyk. Nie zauważasz ani jednej kałuży na ulicy pod domem ale jeszcze nie dociera do ciebie to, iż asfalt na niej położony za hajs unii został ledwo miesiąc temu i żadna dziura mimo, że bardzo by chciała istnieć na nim jeszcze nie może. W końcu dociera do ciebie.. Przelotny deszczyk faktycznie był przelotny gdyż teraz jest to prawdziwe oberwanie chmury.. Wcześniej wspomniana iskierka odpaliła tylko lont od ładunków wybuchowych, które niechybnie wysadzą w powietrze twoje marzenia a ty z dłońmi złożonymi w koszyk będziesz biegał i starał się połapać cząstki marzeń by kiedyś znów je złożyć w całość i mieć szansę kiedyś je jeszcze spełnić. Dopijasz ostatni łyk kawy i zasuwając firankę odwracasz się aby otworzyć plecak, wyciągnąć z niego kiełbaski.. Ketchup.. I schować do lodówki.. Otwierasz piwo, włączasz telewizor i oglądając powtórkę M jak miłość na usta ciśnie się tylko jedno słowo.. "Lipiec"..

wtorek, 12 czerwca 2012

euro raz, poproszę..

Polaku.. Nie mędrkuj tylko kibicuj! Emocje związane z Euro są już chwilami ponad moje siły.. Primo, chłopaki grają tak, że defibrylator trzeba trzymać w lewej ręce i uważać by tam czegoś szlugą nie sfajczyć a w prawej maskę tlenową z nebulizatorem (ach.. kurwunia!) i uważać by jej browarem nie zalać, zwłaszcza podczas niekontrolowanej chęci pokazania komuś swej pogardy, używając do tego środkowego palca. Secundo, na około dzieje się tyle fajnych, kurczę naprawdę fajnych rzeczy, jakich w Polsce jeszcze chyba nigdy nie było i ino radować się, być dumnym, drzeć mordę, tańczyć, imprezować do białego rana i przeżyć to wszystko jak to mawia kula na fula a tu chuje, sesje, zalki, egzaminy no i psia kość klimat to psuje. A człowiek się denerwuje, a niepotrzebnie, bo po co się to denerwować? Eurosceptycy? Pierdolę ich serdecznie i pierdoliłem ich zawsze, bo zawsze uważałem już odbiegając od wyniku sportowego, że to coś co nam pomoże. Już chuj, że mamy stadiony, więcej hoteli, ciut lepsze drogi, reklamę na cały świat, zarobimy na tym i najprawdopodobniej to wszystko będzie jeszcze procentowało w przyszłości. Euro dało nam dumę! Staram się unikać patriotycznego bełkotu ale zrozumiałem, że to coś innego jak patrzyłem na mecz otwarcia, na stadion, na te tysiące ludzi i byłem dumny, że to u nas, w Polsce, gdzie większość widzi tylko przeterminowaną chujnie z opodatkowaną grzybnią. Zrozumiałem to jak patrzyłem dziś na kurczę pewnie z tysiąc ludzi zgromadzonych w klubie Studio, którzy śpiewali hymn patrząc w sufit, dopingowali cały mecz i nie wyszli bo bramce dla ruskich tylko śpiewali "nic się nie stało". Zrozumiałem to gdy po bramce na 1:1 łysy kibol z twarzą rzeźnika ściskał metroseksualnego gościa z dziwnym zaczesem i miłowali się obaj jak bracia mimo, iż ten pierwszy 10 minut wcześniej wtrącił, że tamten gej i pedał ale nasz więc chuj. Jest się z czego cieszyć, a ta reprezentacja też nie jest taka chujowa jak to każdy lubi mówić, chociaż zapewne jak jednak coś więcej niż oczekiwane na tym Euro osiągniemy to każdy będzie mówił że zajebista i Smuda na prezydenta. A propo Komora to nie ma na świecie słodszego widoku niż głowa naszego państwa w telewizorze wznosząca swoje krótkawe rączki w geście zwycięstwa po bramce dla Polski :). Zatem nie mędrkuj a kibicuj. I nie tylko Biało-Czerwonym piłkarzom, ale również wszystkim Biało-Czerwonym sprzedawcom w sklepach, hydraulikom, studentom, stewardom kurwa wszystkim. To nasz czas, to my jesteśmy gospodarzami i gramy tą wykurwiście trudną rolę wręcz koncertowo! Big up! P.S. Dziś nie daliśmy się reprezentacji kraju, z którego pochodzą ludzie potrafiący w pojedynkę na gołe pięści napierdolić dzikim niedźwiedziom ( o tym kiedy indziej :)), zatem propsy dla kadry bo bez nich emocji by nie było.